Jak zrobić hope do dirtu.
Chyba każdy prawdziwy bmxowiec miał kiedyś chęć i zapał na wykopanie swojej pierwszej hopki. Często ten zapał to tylko chwilowa, zajawka trwająca 1 dzień dopóki nie przyjdzie zabrać się za robotę. Oczywiści nie zawsze tak się zdarza. Ja zachęcam do wytrwałej pracy i aby nie poddawać się. Początek jest zawsze najgorszy potem idzie z górki.
Pierwszym podstawowym krokiem zanim zaczniemy budować, dirt jest znalezienie odpowiedniej miejscówki i zebranie ekipy robotników pamiętaj każda para rąk jest na wagę złota. Chyba logiczne, że im więcej kopaczy to efekty pracy są szybciej zauważalne. Kiedy mamy już parobków do roboty wyruszamy w poszukiwaniu miejscówy, w tej kwestii trzeba być jak Dedal „daleko wzrocznym” czyli przewidzieć niektóre kwestie dotyczące chociażby dalszego rozwój dirtu, dlatego poszukaj miejscówki z trochę większą ilością miejsca niż na jedną hopke, najlepiej tyle miejsca by zmieści bez problemu przynajmniej 4-5 hop tak na dobry początek. Dobrze, aby to miejsce znajdowało się trochę z dala od cywilizacji. Przyczyną budowania dirtu z dala od ludzkości jest fakt, iż miejscowych dzieciaków podnieca jak wdrapanie się jeden z drugim na wybicie, przez co niszczą cały kąt i po miesiącu hopki nie nadają się do użytku i trzeba wszystko poprawiać. Znam to z własnego doświadczenia. Dlatego to bardzo ważna sprawa. Kolejną kwestią przy wyborze miejsca jest gleba. Nie jakiś tam piach tylko gleba. Z piasku to jak byłem mały robiłem zamki, ale do budowy, hopki to się zupełnie nie nadaje. Należy też popytać mieszkańców (chyba, że jest to zupełne odludzie) okolicy czy nie będzie im przeszkadzał tor ziemny, i czy nie maja nic przeciwko temu, bo nie ma sensu robić czegoś, co to za tydzień czy dwa zostanie rozwalone przez jakiegoś nawiedzonego dziadka z motyką. Ja osobiście polecałbym jakiś lasek tak jak my mamy niedaleko miasta gdzie w upalne i wietrzne dni będzie można jeździć bez najmniejszego problemu (drzewa osłonią nas od promień słonecznych i wiatru). Kiedy już mamy wybraną miejscówkę i zebraną ekipę do budowy potrzebny będzie nam specjalistyczny sprzęt taki jak łopaty, grabki, motyki, siekiery, czasem nawet kilofy wszystko to, co znajdziecie w garażu taty przyda się na pewno. Przed przystąpieniem do kopania najlepiej ustalić parę rzeczy z kolegami (no chyba, że kopiesz sam) np. rozmieszczenie hopek. Gdy już ustalisz tak mniej więcej jak wszystko ma wyglądać to przechodzimy do sypania hopki z dziurą bądź stolika (wybicie i spad są połączone ze sobą). Osobiście nie stosuje stolików, ponieważ trzeba się strasznie dużo napracować i ogromne ilość ziemi on pochłania. Jeżeli ktoś buduje nową, hopke i nie ma pewność czy doleci polecałbym wybudowanie pół stolika. To spad z takim przedłużeniem.
Ja stosuje metodę wsadzania w spad i wybicie śmieci, patyków, plastikowych butelek, opon, gruzu i wszystkiego, co nie potrzebne a znajdziecie to na miejscówie, tylko trzeba uważać, aby nie przesadzić, bo później patyki lub, co tam wsadzicie będą wystawały z ziemi i może być to niebezpieczne podczas ewakuacji w locie. Nie da się opisać dokładnie wysokość hop, bo zaawansowani sie rozumie, że budują trochę większe hopki niż początkujący, więc podam tylko takie przykładowe wysokość. Wysokość wybicia powinna wahać się w granicach 1,30m. Odległość wybicia do spadu zależy od tego, jaki kąt zrobisz, ale tak miej więcej to 2m na początek. Oczywiście potem można przesypać dalej. Kiedy mamy usypane wybicie należy je wyprofilować najlepiej profiluje się płaska łopatą taka do węgla albo do piachu. Nie bójcie się wbić szpadla w ziemie jak coś zwalicie to zawsze można poprawić to tylko ziemia a człowiek uczy się na błędach. Chcąc zrobić kąt najlepiej wyciąć najpierw zarys kąta potem wszystko mocno ubić łopatą. Później wyrównać wyprofilować ostateczny kąt i jeszcze raz go ubić, ale tym razem nie łopatą, ale położyć dyktę, sklejkę lub coś podobnego i jeździć rowerem miejsce koło miejsca nie siedząc na siodełku (trzymając za kierownice), w ten sposób uzyskasz równiutki profil bez dziur. Jeżeli będziesz siedział na rowerze mogą zrobić się dziury, które utrudnią późniejszą jazdę. Kąty zależą tylko od was i od charakteru hopy, jaką budujecie im jest on ostrzejszy to wybija bardziej ku górze a łagodniejszy niższe, ale dłuższe skoki.
Mamy już wybicie wszystko ładnie ubite i wyprofilowane. Nadszedł czas na budową lądowiska(spadu). Podobnie jak przy budowie wybicia można dać do środka gruzy i śmieci. Lądowisko powinno mieć długość przynajmniej 1,5 długości roweru. Najlepiej, jeżeli jest wyższe od wybicia o jakieś 20-30 cm, co pozwala na łagodniejsze, płynne pokonywanie hopy i uzyskanie większej prędkość na drugą hopke. Jeśli potrafisz już skakać możesz zrobić spad nieco bardziej stromy. Bardziej strome lądowiska stosuje się przy budowie hop w rytmie (jedna po drugiej) po to, by lepiej napędzały na kolejną przeszkodę. Czasem nawet lądowanie wchodzi pod poziom ziemi, co nadaje większej prędkość i zmniejsza czas pracy przy budowaniu. Jeżeli chodzi o szerokości spadu to tu nie ma ograniczenia, jeżeli czujesz się bezpieczniej na szerszym spadzie to nasyp sobie więcej ziemi być może to uchroni cię przed utratą głowy. Spad należy ubić bardzo mocno, czym go ubijecie to już wasza sprawa.
Pamiętaj budowa hopek to nie jest rysunek techniczny w szkole gdzie wszystko musi zgadzać się, co do 1mm. Oczywiście jak ktoś chce można sobie zrobić jakiś konspekt rozmieszczenia hopek i zbliżone wysokość w nim podać ja osobiście czegoś takiego nie stosuje wszystko buduje na oko. Odległości między wybiciem a spadem łatwo odmierzyć poprzez stopy, a wysokość poprzez postawienie obok wybicia kolegi i sprawdzenia pokąd jest mu wybicie np. po uszy albo na równo z nim.
Po usypaniu, i odpowiednim wyprofilowaniu, obiekt należy zostawić na jakiś czas celem utwardzenia. Jeżeli po długim oczekiwaniu hopka jest nadal mokra (a wy macie ochotę polatać) można przykryć ją sklejką lub jakąś wykładziną w celu utwardzenia. Ja osobiście nie polecam skakania na mokrej hopie, co grozi nie doleceniem do lądowiska. A po drugie to cała wasza praca pójdzie na marne, bo kąty wcześniej zrobione całkiem tracą swój kształt.
Podam jeszcze kilka rad jak przedłużyć żywot hopy:
- Od czasu do czasu należy połać ją wodą, ale nie tak by zrobić błoto.
- Podczas jazdy położyć jakiś stary dywan na spad, co spowoduje, że po jakimś czasie będzie twardy jak skała i równy jak stół. - Nie skakać jak wybicie jest mokre.

To wszystko, co miałem do powiedzenie. Miłego i owocnego kopania.

Autor: MaTi_97_BMX


Aby głosować i komentować musisz być zalogowany. Na co więc czekasz ?



Wybrane artykuły
Minęła zima, idzie wiosna. Powoli zbliża się sezon. W tym momencie nadchodzi najlepszy okres na wyciągnięcie..cały artykuł
Aby opanować podstawy jazdy na bmxie potrzebny będzie ci rower. Twoim głównym problemem mogą być:..cały artykuł
Hmm.. Więc na pewno zastanawialiście się przy składaniu rowerka jaką potrzebujecie ramę ? Postaram się..cały artykuł